Kolejne udane starty podopiecznych Oxygen Cycling!


Poprzedni weekend, 6-7 czerwca, obfitował w dobre wyniki naszych zawodników. Poza wcześniej opisywanym startem Moniki Wójtowicz w Maratonach Kresowych miejsca na podium w swoich kategoriach wywalczyli również Paweł Kościelny (Legia MTB Maraton w Jońcu) oraz Paweł Skowron (Bikeatalier Maraton w Katowicach). Zapraszamy do zapoznania się z ich relacjami z tych wyścigów! Zacznijmy od opisu Pawła Kościelnego:

„Nie znałem trasy, z opisów wynikało, że będzie trochę piasku, trawy i szutrów. Chciałem dobrze ustawić się na starcie, a później mocno wystartować i wytrzymać pierwsze kilometry w gronie czołowych zawodników. Dalej utrzymywać swoje tempo i odpierać ataki innych zawodników, jednocześnie starając się zgubić tych słabszych.

Jechało mi się dosyć ciężko. Niestety dopadła mnie alergia na trawy. Pomimo środków farmakologicznych czułem się mocno „kopnięty“ Dodatkowo było gorąco, to nie był mój dobry dzień. Na szczęście dobrze wystartowałem.Trasa dosyć płaska chociaż było kilka podjazdów. Najtrudniejszy był na niej luźny grunt. W wielu miejscach kopny głęboki piach, bardzo przeszkadzający w jeździe. Na kilku zakrętach nie utrzymałem roweru, co skończyło się glebą. Miejscami wykonywaliśmy akrobacje. Może lepsze byłyby koła 29 cali i szerokości 2,4 na taka trasę, którą sam organizator też był zaskoczony.

Dystans Mega to tradycyjnie 3 okrążenia. Bardzo brakowało mi objazdu trasy, co dalej odbiło sie na mojej jeździe. Po starcie i ok. 400 m płaskiego pierwszy podjazd na skarpę. O mało nie przeleciałem przez kierownicę. Jechaliśmy stosunkowo szeroko, 3 zawodnikami, ale miejsce na podjeździe było tylko dla jednego. Ja i kolega obok wjechaliśmy w gigantyczne nierówności, co skutkowało pierwszym zejściem z roweru. Dalej było płasko, całkiem dobrze się jechało, jednak z biegiem czasu było coraz więcej piachu i luźnego żwiru. Skręcaliśmy w kolejne drogi gdzie piachu tylko przybywało, co skrzętnie wykorzystywali ci, którym udało się złapać ubitą ścieżkę. Był też odcinek takiej piaskownicy, że nie dało się jechać, każdy uciekał na pobocze gdzie były posadzone młode drzewka. Było tak nierówno, że myślałem że zgubię wnętrzności. Dalej cały czas luźny żwir, delikatne podjazdy, zjazdy, gdzieniegdzie znowu po 15 metrów głębokiego piachu. Koniec pętli to 1500 m asfaltu, niestety pod wiatr.

Na pierwszej pętli straciłem najwięcej. Pierwszą połowę okrążenia jechałem w pierwszej 6-ce. Po upadkach i stratach na nieoptymalnym torze jazdy na piasku doszło mnie 4 zawodników. Pomimo moich potknięć technicznych do końca już nikt mnie nie wyprzedził. Nie mordowałem się fizycznie aby dojść zawodników przede mną, wolałem utrzymać optymalne tempo do mety.

Podsumowując, to był dla mnie trudny wyścig. Nie miałem dobrej dyspozycji fizycznej, temperatura powietrza, a właściwie „patelnia“ jaka była też zrobiła swoje. Jechałem na lekkich oponach, tak jak w Kępie, gdzie było doskonale, ale tu zupełnie się nie sprawdziły. Szkoda też, że organizator sam do końca nie wie, jak wygląda trasa, bo z informacji podanych na FB wyglądało że piachu jest niewiele, a w praktyce był on na 3/4 trasy.

Na koniec: cieszy pudło, ale nadal martwi strata czasowa do zwycięzcy. Poza tym jest super!!!

Miejsce Open – 9/36

Miejsce M3 – 2/12″

A teraz czas na krótkie sprawozdanie od Pawła Skowrona:

„Na starcie ustawiony byłem w drugiej linii. Pierwsze kilometry jechaliśmy dość spokojnym tempem, lecz nagle czołówka przyspieszyła zostawiając mnie w tyle. Dogonił mnie 2. sektor i chwilę z nimi jechałem. Hałdę podjechałem mocnym tempem. Później jechaliśmy mocnym tempem w małej grupie, jednak w pewnym momencie okazało się, że źle skręciliśmy i musimy się zawrócić. Na szczęście nie straciliśmy zbyt dużo. Kolejne kilometry to jazda w dość dużej grupie dając mocne zmiany. Na 35 km zawodnik przede mną przyhamował, a ja próbując go wyminąć przewróciłem się i wjechał we mnie zawodnik, który był za mną. Trochę mi zajęło zanim się pozbierałem i na początku nie mogłem znaleźć odpowiedniego tempa. Dopiero później zacząłem nadrabiać i gonić do mety. Na szczęście mimo tej gleby, złego oznaczenia trasy i upału (ponad 30 stopni) udało mi się zrealizować cel i wygrać swoją kategorię.

Miejsce Open – 50/167

Miejsce M0 – 1″