„W końcu przyszły upragnione sukcesy” – Paweł Bury o wrześniowych startach


Co prawda wrzesień zakończył się ponad 2 tygodnie temu, jednak warto jeszcze na chwilę wrócić do tego miesiąca. Bardzo dobry koniec sezonu zaliczył nasz podopieczny, Paweł Bury, który z bardzo dobrym skutkiem wystartował w 3 szosowych wyścigach!

„We wrześniu w końcu przyszły upragnione sukcesy, były podia w kategorii wiekowej oraz OPEN, chociaż początek miesiąca nie zapowiadał przyszłych dobrych startów. Przez dwa pierwsze dni czułem się osłabiony, przez co nie wykonałem treningu z interwałami progowymi i wybrałem się na grupowy trening ze znajomymi, podczas którego próbowałem zrobić z nimi kilka mocniejszych tempówek, ale niestety, mimo chęci i prób, długo nie wytrzymywałem w grupce. Na drugi dzień miałem luźno pokręcić przez prawie 2h, lecz po kilkunastu minutach jazdy zrobiło mi się słabo i ciemno przed oczami, przez co musiałem wracać do domu.

Jeden dzień wolnego okazał się jednak zbawienny i szybko wróciłem do dobrej formy, która potwierdziła się 2 dni później podczas Maratonu Liczyrzepa, gdzie szalałem na podjazdach i ostatecznie ukończyłem go z trzecim czasem OPEN i drugim w kategorii M3. Cały wyścig jechałem mocnym tempem, którego nie wytrzymywał kolega, z którym wystartowałem w grupie oraz wyprzedzani kolarze.

Tydzień później pojechałem z bardzo dobrym nastawieniem na wyścig do Cieplic, gdzie na krótszym dystansie rywalizowałem na podjeździe pod Przesiekę (trzykrotnie). Niestety, na płaskim dojeździe do podjazdu poszedł odjazd i tylko ja próbowałem gonić za rywalami ciągnąc za sobą cały peleton, przez co straciłem sporo sił. Na podjeździe przez długi czas dochodziłem do siebie, a to tutaj miałem zacząć sam atakować. Na szczęście na kolejnych podjazdach było dużo lepiej i udało się dojechać na 3. pozycji w kategorii M3 i 6. miejscu OPEN.

Na koniec był start w parach na trasie czasówki w Żmigrodzie. Jechałem w niższej kategorii wiekowej (najmocniejszej) z powodu wieku kolegi z pary. Nie spodziewałem się dobrego wyniku, bo wydawało mi się, że kręcimy w tym wietrze za słabo. Na mecie okazało się jednak, że uzyskaliśmy rewelacyjny czas jak na te warunki pogodowe i udało się uplasować na 6. pozycji w grupie wiekowej – pokonaliśmy dwie pary z niedawnymi kolarzami elity – oraz na 13. miejscu OPEN.

Trenowałem dość intensywnie, bo tylko 9 dni wypoczywałem. W treningach dominowały ćwiczenia tempa oraz krótkich sprintów, ale były też sesje na podtrzymanie siły. Muszę przyznać, że koniec sezonu miałem bardzo dobry, choć ambicje były na nieco więcej. Forma we wrześniu była idealna, aż żal że sezon startowy już się skończył, albo że Górskie Mistrzostwa Polski nie przypadały na ten miesiąc.”